Stanisław Rembek, ur. 6 lipca 1901 roku w Łodzi zmarł 21 marca 1985 roku w Warszawie. Z wykształcenia był historykiem. Lata 1919-1921 spędził w wojsku, z czego znaczną część jako żołnierz frontowy podczas wojny polsko-bolszewickiej. Debiutował w 1922 roku powieścią odcinkową dla młodzieży. W latach 1934-38 pracował jako nauczyciel w Radomiu i Piotrkowie Trybunalskim. Uczestnik obrony Warszawy, współpracownik prasy konspiracyjnej, nauczyciel w tajnym nauczaniu. Po wojnie mieszkał w Piotrkowie i w Warszawie. Zepchnięty na margines życia literackiego współpracował z Instytutem Wydawniczym PAX. Po 1956 roku przez jakiś czas publikował w "Kierunkach".

W 1938 roku otrzymał nagrodę Fundacji im. Franciszka Salezego Lewentala i nagrodę miasta Kalisza im. Adama Asnyka za powieść W polu, w 1945 roku nagrodę MKiS.

Wydał między innymi:
Nagan, powieść, I wyd. 1928 r., następne 1990 r.;
W polu, powieść, I wyd. 1937 r., następne 1958, 1983, 1993, 1996 r.;
Wyrok na Franciszka Kłosa, powieść, I wyd. 1947 r., następne 1956, 1977; 2000 r.
Ballada o wzgardliwym wisielcu oraz dwie gawędy styczniowe, opowiadania, I wyd. 1956, następne 1971, 1977 r.;
Dzienniki. Rok 1920 i okolice, pamiętnik, I wyd. 1997 r.
Dzienniki Stanisława Rembeka, zarówno te z roku 1920 jak i z lat okupacji, do druku podała pasierbica Autora, Maria Magdalena Stępniewska, spadkobierczyni praw autorskich.

O Dziennikach Stanisława Rembeka pisali:

Milczenie jest najskuteczniejszą bronią w walce z literaturą mawiał Louis Ferdinand Celine. Że miał rację, dowodzi przypadek Stanisława Rembeka, bez wątpienia jednego z najznakomitszych prozaików polskich XX wieku, którego książki przez kilkadziesiąt lat figurowały na cenzorskim indeksie.
Tomasz Zbigniew Zapert, Życie

W zeszłym roku wyszedł pośmiertnie arcyciekawy Dziennik Rembeka (Oficyna Wydawnicza Agawa, Warszawa 1997) z lat 1914-1927. Główny korpus dziennika dotyczy wydarzeń wojny polsko-bolszewickiej. Już w powieściach Rembeka Nagan i W polu wojna ta przedstawiona była w barwach ciemnych, a dziennik jeszcze ten ciemny obraz doczernia, przy czym nie chodzi tu o zbrodnie bolszewickie. Ponura atmosfera panuje po stronie polskiej.
Ham, Polityka

Czytelnik, który zechce poszukiwać w Dziennikach nie wiadomo jakich odkryć i refleksji, może poczuć się rozczarowany. Nie zapomnijmy, że notatki wyszły spod pióra dwudziestolatka, spoglądającego na świat niezwykle "chłodnym okiem". Właśnie owa oszczędność słów, poczucie dystansu i niechęć do narodowej tromtadracji zapowiadają pisarza. Podobnie jak w powieściach, w diariuszu Rembeka nie ma żadnych upiększeń "jak to na wojence ładnie", żadnych podniosłych gestów i patriotycznych recytacji, tak charakterystycznych dla naszej kultury. Tutaj błoto jest błotem, zmęczenie zmęczeniem. Tak naprawdę dwie rzeczy zdają się zaprzątać żołnierskie mózgi: jedzenie i sen, ale sen okazuje się zawsze ważniejszy. Z tej dbałości o prawdę najprostszą wzięło się wyjątkowe miejsce wojennych powieści i opowiadań Rembeka w całej naszej literaturze, zawsze skłonnej do patetycznej recytacji i strojenia bohaterskich min, co sprawia, że większość polskich książek wojennych kłamie dla dobra sprawy. Wyjątek stanowią Rembek, Józef Mackiewicz i Miron Białoszewski ze swoim Pamiętnikiem z powstania warszawskiego.
Włodzimierz Paźniewski, Nowe Książki

 

Developed in conjunction with Ext-Joom.com