OK Pusl

Oficyna Wydawnicza "Agawa"
ISBN 978-83-85571-77-3
Seria: Biblioteka Poetycka
Wybór, przekład i posłowie: G. Łatuszyński
Okładka miękka, barwna, foliowana
Format S6 (125 x 195 mm) Str. 154
Cena detaliczna: 23 zł


Robienie polskiego wyboru wierszy zagranicznego poety zawsze było dla mnie wielką przygodą intelektualną, należało bowiem (z takiego wychodziłem przekonania) z bogatego na ogół dorobku twórczego pisarza, osadzonego i zakorzenionego w innej kulturze i tradycji, przenieść na grunt polski wiersze, które zdolne będą przemówić do polskiego czytelnika, człowieka o innej kulturze i innej mentalności, a równocześnie pozostaną reprezentatywne dla dorobku poety. I druga sprawa, nie mniej ważna, przetłumaczyć te wiersze tak, żeby zabrzmiały one po polsku jak w oryginale, żeby poruszyły te same struny w czytelniku polskim, na jakich grają w języku oryginału, a to znaczy napisać je po polsku tak, jak je pisał autor w swoim języku, stosując ten sam warsztat poetycki, tę samą technikę osiągania efektu artystycznego, który powinien być w najwyższym stopniu zbieżny z intencją twórczą poety. A nie znaczy to - przetłumaczyć wiersz dosłownie. Znaczy to - przenieść ten wiersz z języka oryginału do polszczyzny tak, by pozostał tym samym wierszem lub niemalże tym samym, a więc przenieść jego strukturę, sposób obrazowania, napięcie intelektualne i warstwę emocjonalną. Przy przekładzie wierszy Adama Puslojicia ani pierwsze, ani drugie zadanie, które postawiłem przed sobą, nie było łatwe. Musiałem dobrze wczytać się w te wiersze, choć czytałem je już nieraz, żeby uchwycić tę czerwoną nić przebiegającą przez całą poezję tego poety na przestrzeni blisko pięćdziesięciu lat pracy twórczej. Z mojego wczytywania się w tę poezję wynikło, iż nie jest ona optymistyczna. Nie jest dobrze i lepiej nie będzie - mówi Puslojić od najwcześniejszych wierszy po dziś dzień. Na przestrzeni czasu zmieniał się jego język, zmieniały się środki poetyckie, którymi wyrażał swój stosunek do zastanego świata, ale nie zmieniał się jego ogląd z perspektywy wszechogarniającej, transcendentnej, można by rzec. Poeta Puslojić wznosi się na wyżyny okołoboskie, jest twórcą bliskim Stwórcy, witającym się z Nim poprzez podanie ręki. Zapamięta na zawsze ten uścisk dłoni jako liturgię i sens wyższy i jako wejście do kosmogonii. Ta świadomość nobilitacji jest dla niego jedynym pozytywem wyniesionym ze spotkania z Najwyższym, potwierdzającym wagę poetyckiego powołania. Każe mu ono podkreślać, iż dotykając wszechświata czyni to z należną pokorą oraz że przykłada wielkie znaczenie do przemijalności nas wszystkich, ostatnich poetów. Owa przemijalność w puslojiciowskiej poetyckiej perspektywie nie tyle jest totalna, co uniwersalna, dotyczy bowiem całego uniwersum i Boga w nim, który, gdy się witał z poetą, miał miliard kosmosów więcej. W dzisiejszym świecie przemijają więc ostatni już poeci, co nie tylko Puslojić zauważa, ale i my u nas w ostatnich dziesięcioleciach, kiedy odchodzili jeden po drugim w krótkich odstępach czasu Zbigniew Bieńkowski, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert, Wisława Szymborska i Tadeusz Różewicz. A nie pojawili się tymczasem następcy na ich miarę. Puslojić zauważa równocześnie, że w dzisiejszym świecie ubożeje także sam Bóg, który traci miliard kosmosów. I tę prawdę my także zauważamy w naszym życiu: coraz mniej zostawia się Bogu boskich atrybutów, coraz mniejsza jest wśród ludzi bojaźń Boża, coraz mniej go w przestrzeni publicznej, a ofensywa przeciwko Bogu, przeciwko chrześcijańskiej tradycji kroczy dalej i przybiera na rozmachu. Nie jest dobrze, więc Łza wędruje w stronę ziemi, którą uratować może tylko dobroć i miłość człowiecza do stworzenia, czego egzemplifikacją jest choćby więź emocjonalna bohatera lirycznego z trójnogą kotką: Ona jest domu mojego władczynią. Ona mi zegar nakręca co wieczór. Polne kwiaty w wazach co dzień zmienia, Chleb i wino do stołu podaje. Wyobrażając sobie moją kotkę Nie przekonujcie mnie nigdy, że jest ślepa, Nie przekonujcie mnie nigdy, że jest niema, Nie przekonujcie mnie nigdy, że jest piękna. Kiedy powstawał ten wiersz, nie było jeszcze ani ruchu zielonych, ani ruchu w obronie niepełnosprawnych. Poeta nie pisał go na zamówienie jakiejś organizacji, lecz z własnej jedynie poetyckiej potrzeby. Poetycka potrzeba jest najwyższym i jedynym nakazem, któremu podporządkowuje się Puslojić. Ta potrzeba każe do wiersza przystosować czas i przestrzeń, dzięki czemu odległości astralne są na wyciągnięcie ręki i bohatera lirycznego można ukrzyżować na tarczy słonecznej, a wydarzenia biblijne mogą dziać się równolegle z nam współczesnymi, co w sposób zaskakujący, niezwykle efektowny i efektywny otwiera pole nowych możliwości dla ekspresji poetyckiej: Gdy to przeczytał przy śniadaniu, Adam wezwał Ewę, żonę swoją, a ona stała się brzemienna, urodziła Kaina i rzekła: otrzymałam człowieka od Pana. Oto w "przekazie" Puslojicia Adam czytuje przy śniadaniu lokalną gazetę i z niej się dowiaduje, że Bóg zapewni wciąż jeszcze nienarodzonemu Kainowi swoją szczególną ochronę. I wtedy decyduje się wydać na świat piętnem naznaczonego potomka. I tak staje się oczywiste, że Adam nie musi być pierwszym i jedynym Adamem, a Kain jedynym biblijnym Kainem, lecz że przypowieść biblijna realizuje się przez wieki i w naszym życiu, wciąż na nowo, i że nasi współcześni Kainowie również mają gwarancję szczególnej ochrony. Z Posłowia Grzegorza Łatuszyńskiego

 O autorze

Adam Puslojić, jeden z najbardziej wyrazistych serbskich poetów, urodzony w 1943 r., szkołę średnią ukończył w Negotinie, dyplom uzyskał na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Belgradzkiego w 1967 r. Zadebiutował jako poeta i tłumacz poezji rumuńskiej w 1964 w belgradzkim piśmie „Vidici“ (Widoki). Były to jego pierwsze przekłady wierszy Nikity Stanescu, którego systematycznie przez lata tłumaczył podobnie jak innych wybitnych rumuńskich poetów. Pierwszy tomik własnych wierszy „Postoji zemlja“ (Istnieje ziemia) opublikował w 1967 r. Następne tomiki ukazywały się co rok, co dwa. W sumie uzbierało się ich ponad trzydzieści. Poza tym opublikował około 70 tomów przekładów z języka rumuńskiego i rosyjskiego. Adam Puslojić jest członkiem Stowarzyszenia Literatów Serbii oraz Stowarzyszenia Serbskich Tłumaczy Literatury od 1969 roku, jak też Serbskiego PEN Clubu. Jest członkiem honorowym Akademii Rumuńskiej od 1995, laureatem licznych nagród literackich i przekładowych serbskich, rumuńskich, włoskich, niemieckich i macedońskich, m. in.: Nagrody im.Vuka Karadžicia“ za dzieło życia i Wyróżnienia za trwały wkład w serbską kulturę, Nagrody im. Milana Rakicia, Nagrody Wydawnictwa „Nolit“, Nagrody im. Miloša N. Djuricia, Nagrody Nikoli Tesli. Jest też laureatem prestiżowego Pierścienia Despoty Stefana, Złotego Orfeusza, Korony Księcia Lazara, Dyplomu Moravy, Złotej Kołatki, nagród rumuńskich im. Mihaia Eminescu, im. Luciana Blagi, im. Tudora Argheziego, im. Nikity Stanescu oraz nagrody macedońskiej Berło Poetyckie. Jest również honorowym obywatelem kilku miast serbskich, rumuńskich i stolicy macedońskiej Skopia. Poza tym jest doktorem honoris causa uniwersytetów w Oradei, w Arad, w Satu Mare, w Baia Mare (Rumunia). W Niemczech odznaczony został medalem Nikoli Tesli, a we Włoszech medalem Wergiliusza. Jego wiersze w przekładach publikowane były w Rumunii, we Włoszech, w Macedonii, Francji, Rosji, w Niemczech, Bułgarii na Węgrzech, w Malezji, Białorusi i Mołdawii. Reprezentowany jest w licznych antologiach serbskich i w zagranicznych antologiach poezji serbskiej, m. in w Antologii poezji serbskiej XX wieku Grzegorza Łatuszyńskiego: Wszystkie chwile są tu i nic być nie przestaje, wydanej w 2008 roku nakładem Oficyny Wydawniczej „Agawa“. Przez lata aktywnie działał w kolejnych zarządach Stowarzyszenia Pisarzy, a także pełnił funkcje kierownicze w radach i dyrekcjach belgradzkiego Międzynarodowego Festiwalu Literackiego „Oktobarski Susreti Pisaca“.

Developed in conjunction with Ext-Joom.com